„To jest kobieta, z którą jestem, i nie pozwolę, żebyś tak się o niej wyrażała!” krzyknął Paweł, uderzając dłonią w blat stołu

Nieludzkie, niesprawiedliwe uprzedzenia łamią czułe serce.
Opowieści

– To jest kobieta, z którą jestem, i nie pozwolę, żebyś tak się o niej wyrażała! – krzyknął Paweł Walczak, uderzając dłonią w blat stołu tak mocno, że naczynia zadźwięczały.

Ślepa uprzedzona ocena czy może bezwarunkowa miłość gotowa na wszystko?

– Dobry Boże… – westchnęła Elżbieta Nowakowskiówna, czyniąc odruchowo znak krzyża, gdy wpatrywała się w zdjęcie narzeczonej na ekranie telefonu syna. – Skąd ty w ogóle wziąłeś tę dziewczynę? – zapytała z niedowierzaniem, unosząc wzrok na Pawła.

Młody mężczyzna natychmiast wychwycił kąśliwy ton. Zmarszczył brwi, nabrał powietrza i odpowiedział spokojnie, choć stanowczo:

– Mamo, proszę, nie mów tak o Gabrieli Przybylskiównie. To wspaniała osoba. Kocham ją.

– Pawle, dziecko! – oburzyła się Elżbieta, nie zamierzając ustąpić. – Czy ty nie widzisz jej uszu? Są ogromne, odstają jak żagle! A ten nos… wcale nie jest uroczo zadarty, tylko zwyczajnie nieforemny. A oczy…

– Wystarczy! – przerwał jej ostro Paweł, ponownie uderzając w stół. – To moja partnerka i nie pozwolę, byś ją obrażała. Ona nigdy nie zrobiła ci nic złego, a ty oceniasz ją wyłącznie po wyglądzie.

Kontynuacja artykułu

Blaskot