…a potem zdanie urywało się prośbą, by ktoś się nią zaopiekował.
„On wrócił.”
To sformułowanie nie dawało spokoju. Kto właściwie miał wrócić?
Rodzina szybko zbudowała własną hipotezę. Na krótko przed zaginięciem Mariusz Kaczmarek wszedł w ostry konflikt z dawnym współpracownikiem z wypraw — Konradem Ostrowskim. Spór dotyczył wspólnego projektu fotograficznego; Ostrowski publicznie oskarżył Mariusza o przywłaszczenie materiałów. Rozstanie było głośne, pełne pretensji i niedomówień.
Śledczy ustalili później, że Konrad przebywał w Pirenejach dokładnie w tym samym tygodniu, w którym zaginął Mariusz — fakt ten nigdy wcześniej nie wyszedł na jaw. Równolegle zespoły poszukiwawcze natrafiły na wąskie wyjście w górnej części szczeliny, prowadzące ku odludnemu fragmentowi lasu.
Pod warstwą liści odkryto prowizoryczne, dawno opuszczone obozowisko: resztki paleniska, zardzewiały nóż, porozrzucane opakowania po jedzeniu. Wśród tych śladów znalazło się coś, co uderzyło najmocniej — niewielki but.
But Elizy Sawickiej.
Obok leżały strzępy jej ubrań. Nie było jednak kości. To oznaczało jedno: nie zginęła w tym miejscu.
— To całkowicie zmienia obraz sprawy — stwierdził Sławomir Bielecki. — Wydostali się stamtąd. Z czyjąś pomocą… albo pod czyimś przymusem.
Do akt dołączono zeznania pasterzy, którzy potwierdzili obecność Ostrowskiego w okolicy. Najbardziej prawdopodobny scenariusz zakładał, że po wypadku natknął się na Mariusza i Elizę, doszło do konfrontacji związanej z dawnym konfliktem, a napięcie eskalowało do momentu, w którym dorośli zostali rozdzieleni — pozostawiając dziewczynę samotną, zdezorientowaną i przerażoną.
Konrad Ostrowski został zatrzymany, lecz konsekwentnie zaprzeczał winie. Twierdził, że próbował pomóc, a gdy wrócił w to samo miejsce, nikogo już tam nie było.
Najtrudniejsze pytanie pozostało bez odpowiedzi: gdzie jest Eliza?
Ekipy ratunkowe przeczesywały góry przez wiele tygodni. Odnajdywano pojedyncze tropy, lecz nigdy ciała. Dziś władze dopuszczają, że Eliza mogła zostać zabrana przez kogoś z odizolowanej osady… albo sama próbowała dotrzeć do bezpiecznego miejsca.
Pięć lat później sprawa wciąż nie została zamknięta. Góry zdradziły wiele sekretów — lecz nie ten najważniejszy.
Eliza nadal może żyć.
